Jak rozpoznać prawdziwy bursztyn

Dzikich plaż już co prawda nie ma, ale bursztyny zdarzają się jeszcze, szczególnie po sztormach. Mnie dotychczas nie udało się żadnego znaleźć, ale – kto wie – może ktoś z Was natrafi na chłapowskiej plaży na ?kamyk? miodowego koloru…

Jeśli nadmorskie stragany z bursztynem omijacie szerokim łukiem, za to przeczesujecie plażę wzdłuż i wszerz w poszukiwaniu ?bałtyckiego złota?, przydadzą Wam się sposoby, które pozwolą odróżnić bursztyn od zwykłego kamyka.

Rozpoznawanie go po tym, że szybciej się nagrzewa, jest lżejszy i przy pocieraniu pachnie ? zostawmy specjalistom. Moje zmysły nie są w każdym razie tak wyczulone, aby pozwoliły mi na podstawie tych cech z całą pewnością orzec, czy mam do czynienia z bursztynem.

Sposób z kawałeczkami papieru

To chyba najłatwiejszy i najpopularniejszy sposób odróżniania bursztynów od zwykłych kamyków. Przygotowujemy maleńkie kawałeczki papieru, najlepiej chusteczki do nosa (naprawdę nieduże). Nasz domniemany jantar pocieramy przez chwilę o wełnę, bawełnę albo jakiś inny naturalny materiał, i od razu zbliżamy to przygotowanych skrawków chusteczki. Bursztyn będzie je przyciągał, kamyk ? nie.

Ten sposób może nas zawieść, jeśli chcemy sprawdzić, czy zakupiony na straganie ?bursztyn? nie jest tylko kawałkiem plastiku. Jak  odróżnić bursztyn od plastiku? O tym przeczytacie na samym końcu tego wpisu.

Sposób z wodą

Bierzemy mały słoik i napełniamy go wodą (no chyba że domniemany bursztyn jest gigantem ? wtedy musimy skorzystać z większego naczynia), wsypujemy do niego trzy łyżki soli i mieszamy, aż się rozpuści. Wrzucamy znalezisko do słoika, zakręcamy i poruszamy nim odrobinę ? bursztyny będą się unosiły w wodzie, kamyki ? nie.

Sposób destrukcyjny

Ten sposób raczej Wam się nie przyda, no chyba, że chcecie tylko coś komuś udowodnić, i wcale nie zamierzacie zachowywać go na pamiątkę, aby zimą szukać w nim promyków słońca.

Sposób jest pewny, ale z bursztynu po jego zastosowaniu – nici… A mianowicie: próbujemy podpalić nasze znalezisko ? jeśli to bursztyn ? spłonie, jeśli kamyk ? nic złego mu się nie stanie. Czasem po prostu lepiej być kamykiem…

Plastikowy bursztyn

Na wielu nadmorskich straganach zamiast bursztynów sprzedaje się całkiem do nich podobne, plastikowe ozdoby. Można znaleźć cały przegląd plastikowo-bursztynowej biżuterii, w tym nawet  plastikowe ?inkluzje?. Dopóki sprzedawcy wyznają szczerze, że sprzedawane przez nich produkty, to tylko plastik  udający bursztyn, nie ma o co drzeć kotów. Ale ponoć nie wszyscy są tacy prawdomówni.

Na nich jedynym dobrym sposobem będzie wybranie się na zakupy z acetonem, czyli po prostu ? ze zmywaczem do paznokci. Jeśli handlarz upiera się, że sprzedaje nam prawdziwy bursztyn, a my jakoś nie możemy mu w stu procentach zaufać, umieszczamy na nim kropelkę acetonu i chwilkę czekamy ? jeśli to bursztyn, to ani jemu, ani sprzedawcy, ani nam się nic nie stanie. Jeśli to jednak plastik ? to zacznie się rozpuszczać…

Tym z Was, którzy planują poświęcić wakacyjny czas na zbieranie bursztynów, unikając tym samym wydawania majątku na biżuterię u pomorskich bursztynników, życzę powodzenia. Jeśli znajdziecie tylko ładne kamyki ? też nie będzie źle. A ci, którym się uda ? wrócą z wakacji z prawdziwym skarbem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Wakacje w Chłapowie nad Bałtykiem – atrakcje Chłapowa i okolic